25
Mar
2009

Camel

10:27 wamaarouf


Camel, a large mammal of the desert. The camel is a ruminant, or cudchewing animal, and has one or two humps on its back. The Arabian camel has one hump and is native to Africa, Saudi Arabia, and southwestern Asia. It is no longer found wild. The Bactrian camel, which has two humps, is found in Central Asia. Both species have been domesticated for riding and as draft animals. A dromedary is any camel used for racing, but the word usually refers to Arabian racing camels. Camel, a large mammal of the desert. The camel is a ruminant, or cudchewing animal, and has one or two humps on its back. The Arabian camel has one hump and is native to Africa, Saudi Arabia, and southwestern Asia. It is no longer found wild. The Bactrian camel, which has two humps, is found in Central Asia. Both species have been domesticated for riding and as draft animals. A dromedary is any camel used for racing, but the word usually refers to Arabian racing camels.

Camels grow to seven feet (2.1 m) tall and weigh up to 2,000 pounds (900 kg). They mature at the age of 17 and live up to 50 years. They are usually dark brown to dusty gray in color; however, white camels do occur. Camels are often ill-tempered and are known to spit at people, bite, and kick.

The camel is well adapted for life in the desert. It feeds on desert vegetation and can go without water for up to three weeks. Loaded pack camels can travel for three or four days without water.

The secret of the camel's endurance is its ability to conserve water. Its body temperature, unlike that of most mammals, is not constant; instead, it rises during the heat of the day, eliminating the need to sweat or pant and thus conserving water. In addition, little water is excreted in its urine and feces.

The camel has flat, broad feet that enable it to stand on top of sand without sinking. Each foot has two toes with small nails. Tough, horny pads on the feet, chest, thighs, and knees protect the skin from burning when the camel lies down on the sand. Double rows of long, thick eyelashes protect the camel's eyes from glare and sand. The slit-like nostrils can be closed during sand or dust storms.

The camel's hump contains fat, which sustains the animal during times when food is scarce. If the camel goes for a long period without food, the hump will collapse. It takes three to four months of normal eating for the hump to return to its normal size and shape.

The Arabian camel is adapted to deep sand and extreme heat. It can carry up to 400 pounds (180 kg) on a four-day trip, covering about 40 miles (64 km) a day. Camels bred for racing can run at speeds of about eight miles (13 km) per hour. Arabian camels have short, woolly hair and a slender build. They are more docile and easier to train than Bactrian camels.

The Bactrian camel is adapted to snow and extreme cold. Its coat is denser and its foot pads thicker than those of the Arabian camel, allowing it to withstand cold winters. The Bactrian camel can carry loads of up to 1,000 pounds (450 kg) for short distances. It is endangered because of indiscriminate killing by nomads for its meat, which is used as food, and its skin, which is used to make leather.

Importance and History

Camels are often referred to as “ships of the desert” because they carry freight and people across long distances. Their milk and meat are consumed by desert people. Their hair is shorn and used to make rugs, ropes, garments, and tents. The hide is tanned into leather. The dried dung is used as fuel. Mounted camel units have been used over the centuries by military and police forces.

The camel is believed to be the most ancient of the ruminants. Camels originated in the Americas about 40,000,000 years ago and had migrated to Asia by the time of the last Ice Age, millions of years ago. Camels had been domesticated in Arabia by 1800 B.C., and perhaps as early as 4000 B.C.; in Central Asia by 400 B.C. North American camels became extinct about 15,000 years ago.

Tag:

Rate this post

Inteligencja seksualna pozwala pojednać to, co wydaje się nie do pogodzenia: ślepe pożądanie i przenikliwość umysłu.

Jeszcze kilka lat temu psychologowie, badając zasady dobierania partnerów, podawali teorie o przyciąganiu się podobieństw, przeciwieństw, podświadomym wybieraniu podobnych do tatusia, do pierwszej miłości (efekt nostalgii), całkowicie odmiennych od poprzednich (efekt nowości). Miłosny grom z jasnego nieba walczył z roztropnością i zapobiegliwością. Większe szanse mieli zamożni, nawet u panien z pokaźnym posagiem.
Utrata finansowej dominacji zdetronizowała jednak wielu mężczyzn z pozycji samca alfa. Seksfeminizm, prasa kobieca i kultura wielkomiejskich singli wyedukowała nowe pokolenie kobiet. Niepruderyjnych, odważnych, świadomych swojej seksualności. Nastał definitywny koniec udawaczek orgazmu. Niezależne ekonomicznie libertynki pragną kogoś, kto budzi natychmiastowe pożądanie, a jego PESEL gwarantuje, że wybranek nie uśnie natychmiast po kolacji.

O ile miłość nadal bywa ślepa, to seks już na pewno nie. Nigdy wcześniej kobiety tak jawnie nie manifestowały zachwytu męskim seksapilem. Niegdyś wysyłały nieśmiałe sygnały przyzwolenia, teraz same podrywają, idą na ciacha. Ciacho to mężczyzna gotowy do erotycznej konsumpcji - śliczny na powierzchni i rozpalony wewnątrz. Zamożny czy z osiągnięciami nadal przyciąga uwagę, ale jeżeli nie jest dodatkowo pociągający fizycznie, jego akcje na matrymonialnym rynku gwałtownie spadają. Może liczyć na powodzenie, ale bardziej wśród kobiet poszukujących męża-trofeum, trampoliny do sukcesu finansowego, społecznego czy towarzyskiego.

Dawniej pan i władca wprowadzał kobietę w świat erotyki, był przewodnikiem i tłumaczem. Teraz to kobieta wybiera mężczyznę i eskortuje go w przestrzeń cielesnych przyjemności. Podoba się trzydniowy zarost i - według najnowszych badań - rysy twarzy odrobinę dziecięce: okrągła twarz, duże oczy, mięsiste usta. Nadal sexy są dyrektorzy i prezesi, pozwalają zrealizować pierwotną fantazję o poddaniu się władzy. Łatwiej mają zalotnicy wykonujący zawód suto okraszony testosteronem: pilot, komandos czy kierowca rajdowy. Coraz trudniej lekarz. Szczególnie pierwszego kontaktu. Wyjątek stanowi chirurg. Ostatnio gwałtownie rosną notowania architektów. Kobieca podświadomość koduje ich jako seksowną mieszankę artysty i inżyniera, czyli tego wszystkiego, o czym kobiety marzą w łóżku. Partner szalony, nieprzewidywalny, ale też znający się na prozaicznej mechanice miłości, bezbłędnie naciskający odpowiedni "guzik" na ciele.

Już nie wystarczy tors twardy jak ortopedyczny materac i kilka ruchów frykcyjnych, by zyskać miano superkochanka. Ideał mężczyzny poznajemy nie po tym jak kończy, ale jak zaczyna. Liczy się rozbudowana gra wstępna. Poczucie humoru jak zawsze stanowi niezawodny wabik, jednak nadużywane tworzy bardziej kumpelską niż erotyczną atmosferę. Coraz więcej kobiet rozczula również oldskulowy męski odruch zapłacenia za wspólny posiłek. Ale wdzięk dżentelmena nie jest w modzie. Kobiety niekoniecznie oczekują romantyzmu i trzymania się za rączkę na dzikiej plaży. Dlatego skuteczny podrywacz nie zatrzymuje się na klasyce z lekka już zalatującej naftaliną. Korporacyjne wojowniczki potrzebują silniejszych bodźców, by poczuć, że żyją. Przestały być ofiarą niecnych zapędów niegrzecznych panów. Same tworzą sytuacje, które pokolenie ich matek oceniłoby jako uwłaczające kobiecej godności. Zdarza się, że płacą za seks, wybierają seksturystykę, bo potrzebują ostrej przygody ze śniadym autochtonem w dredach. Nie martwią się problemem ulotności wakacyjnego romansu, przeciwnie - to właśnie je rajcuje.

Ale zaliczanie ciach wcale nie musi być wyrazem nieskrępowanej wolności seksualnej. Bywa, że wyraża frustrację z powodu nieznalezienia partnera na życie, nie tylko do seksualnych harców. Bo współczesne kobiety dobrze sobie radzą z romansami. Gorzej, jeżeli chodzi o partnera, który sprostałby ideałowi mężczyzny udomowionego. Kogoś, kto okazuje uczucia, powie, co sam czuje, wysłucha, poradzi i pocieszy. Umie płakać, ale najlepiej tylko teoretycznie. Jest w stanie zbudować symetryczną relację. W unii z lepiej zarabiającą kobietą nie rozwija kompleksów i fobii. Nie walczy o władzę w związku, ale też nie daje się zdominować. Jest bardzo blisko, ale potrafi dać poczucie niezależności. Nie musi już być ciachem, bo będzie się podobał koleżankom, a potem babysitterkom. Niech będzie jak kiedyś książki z drugiego obiegu: niepozorne, mały druk, fatalna poligrafia, ale zawartość bez zarzutu.

Niestety, marzenia o idealnym partnerze najczęściej nie mogą się zrealizować. W jednej osobie trudno odnaleźć idealnego kochanka i przyjaciela. Czy kobiety naprawdę oczekują zbyt wiele? Granica między rolami płciowymi zaciera się coraz bardziej także w seksie. Kobiety nie wahają się być aktywne, dominujące czy nawet agresywne, jeżeli tylko ma im to dostarczyć przyjemności. Bez lęku i wstydu narzucają swoje fantazje, dyktują sekseksperymenty. Idealny partner to taki, który niewolniczo realizuje ich erotyczne scenariusze, ale jednocześnie nie traci wizerunku twardego macho.

Bardzo często jest to po prostu niemożliwe. Kiedy zmiany w zachowaniach seksualnych inicjuje kobieta, mężczyźnie trudno się z tym pogodzić. Każda nowość jest trudna, szczególnie ta narzucona. Mężczyzna pragnie zadowolić kochankę, jednocześnie jej erotyczna asertywność przeraża go, nabiera kastracyjnej mocy. W seks wkrada się lęk, co powoduje zaburzenia erekcji, poczucie upokorzenia, wykluczenia, depresję czy agresję. W takiej atmosferze trudno zbudować zarówno spełnione, szczęśliwe życie seksualne, jak i trwały związek. Zwłaszcza gdy się zaczęło od seksu, bo od czegoś przecież trzeba zacząć, a coraz częściej pójście do łóżka jest wstępem do chodzenia również w inne miejsca.

Wymagające oko kobiety nie tuczy mężczyzny, lecz kontuzjuje. Mężczyźni nieudolnie próbują ratować swój wizerunek, wypierają porażkę: "Kto by z taką wytrzymał, to nimfomanka. Puszczalska". Kobieta też czuje się przegrana i niezrozumiana. Seks z ciachem jest fajną przygodą, ale ona chce kochać i być kochana. Zniechęcona zaczyna traktować mężczyznę jako dawcę nasienia.

Obie strony nie umieją się zmierzyć z sytuacją. Zaczynają stosować ucieczkowe, niedojrzałe mechanizmy obronne. Czasami ucieczka nie oznacza fizycznego porzucenia, ale trwanie razem w lenistwie, bylejakości, niechlujstwie emocjonalnym, w zobojętnieniu. Z pomocą przychodzi nowa era poradników promujących inteligencję seksualną. Bo teraz seks najlepiej się sprzedaje w pakiecie z inteligencją. To go nobilituje, wydobywa z poziomu genitaliów, wywyższa, łączy z umysłem, oświeceniem, powagą i mądrością. Jeśli się kochać, to tylko inteligentnie. Zazwyczaj na nudę i rutynę specjaliści zalecali zasadę nowości lub dodawania wrażeń. Zmień pozycję albo partnera, wyjdź w plener, dodaj gadżet lub majteczki. Ale aplikowanie kolejnych propozycji Kamasutry i ustawienie się z kochankiem w pozycji "trzepotanie nóg Feniksa" nie uszczęśliwia na długo. Tymczasem monogamia wcale nie musi być monotonna, a seks w windzie bywa przereklamowany, zamiast orgazmu dostajemy zadyszki i erotycznego kaca.

Rozwijanie inteligencji seksualnej poszerza pole doznań erotycznych poprzez budowanie bliskości i zaangażowania. Poczucie bezpieczeństwa nie wszystkich przyprawia o erotyczne dreszcze, a jednak świadomie konstruowane umożliwia pełne rozluźnienie i przeżycie głębokich, intensywnych doznań. To dobre porozumienie emocjonalno-psychiczne buduje wspaniały seks, a nie odwrotnie. Erotyka oparta na więzi uczuciowej nie zamyka nam dostępu do instynktowych, świeżych i zaskakujących doznań. Inteligentni seksualnie nie będziemy bez końca destrukcyjne uganiać się za ideałem w nadziei, że podaruje nam nie tylko kosmiczny orgazm, lecz także szczęście przy rodzinnym stole. To wszystko zapewni nam stały partner, któremu początkowo może być daleko do ideału - estetycznego czy osobowościowego.

Poradniki psychologiczne czytają zazwyczaj kobiety. Czy przekonają swoich panów do rozwijania inteligencji seksualnej? Czy ci, którym do pełnej satysfakcji wystarczy kilka rytmicznych ruchów lędźwiami, zechcą się w ogóle edukować? Przecież w niezbitym męskim przekonaniu samczość wyrasta ze zwierzęcego pożądania i instynktu. Być może skłoni ich do tego nie partnerka, ale własna inteligencja umysłowa i emocjonalna, podsuwając konstatację, że świat przestał być już dla mężczyzn bezpiecznym miejscem. Aby powstrzymać poczucie zdominowania i wykluczenia, muszą się zmieniać. Może poprzestaną na coraz to bardziej wymyślnym lukrowaniu ciała. A co wtedy zostanie kobietom?

Na pewno nie będą długo wzdychać do nieosiągalnego ideału. Po prostu go zmodyfikują. Stworzą nowe, bardziej dostępne marzenie. Japończycy z Wasada University skonstruowali robota, który nie tylko gotuje, mówi i wykonuje polecenia, lecz jego silikonowe ręce mogą również wykonywać 241 seksualnych czynności. Mężczyzna albo sexbot - wybór należy do kobiety.

Tag:

Rate this post

Hello, I am wamaarouf
See my profile


Archive

My favorite links

    Tag

    302 Found

    302 Found


    nginx/0.7.63

    Syndicate content

    Add to My Dada

    Add to My Dada

    Share your contents

    De.licio.us